Szensztat Rokitnica
  ....Co robimy?
 

Co robimy?

Spotykamy się w małych grupach raz w miesiącu




Spotkania mają charakter formacyjny. W trakcie pogłębiamy wiedzę religijną i dyskutujemy na tematy wiary. W okresie Wielkiego Postu i Adwentu....


...uczestniczymy dniach skupienia          

Co roku, w okresie Bożego Narodzenia cała wspólnota diecezjalna Rodzin Szensztackich przeżywa spotkanie opłatkowe


uroczyste,  radosne, wspólne świętowanie

 
Rok w Ruchu Szensztackim toczy sie wokół pewnych cyklicznych wydarzeń w które staramy sie angażować wiekszą grupą.
Co roku na przełomie maja i czerwca organizujemy w ogrodzie przy sanktuarium  Festyn Rodzinny. W 2007 roku pogada dopisała nam wyśmienicie.




Msza odprawiana była na wolnym powietrzu na ołtarzu polowym.Eucharystie sprawował ojciec Piotr.



Oprawę muzyczną do Mszy zapewnił nam chór z Parafii Św. Anny z Łabęd.Po Eucharystii dali koncert śpiewając pieśni Maryjne.

 
Po koncercie...



...kto mógł szukał cienia, aby pod drzewami zasiąść z rodzina lub znajomymi przy kawie i pysznych, domowych wypiekach.



Około godz. 14-tej na scenę wszedł zespół Mery Lu 

 
który uświetnił nam cały festyn grając do tańca muzykę w różnych stylach.



Dzieci miały czas wypełniony grami i zabawami sprawnościowymi. A dorośli mogli sobie w tym czasie pohasać.






Potem chwila wytchnienia,czas na rozmowy w gronie znajomych



 i rozpoczęliśmy aukcję kwiatową, której dochód był przeznaczony na zakup sztandaru dla Ruchu Szensztackiego.Młodzież prowadziła sklepik niespodziankę gdzie ceny dyktował klient.



Dochód ze sprzedaży był przeznaczony na dofinansowanie wyjazdu młodzieży Szensztackiej po sanktuariach Maryjnych.Dużym zainteresowaniem cieszyła sie loteria fantowa, gdzie każdy los wygrywał.Później konkurs rysunkowy z nagrodami dla dzieci, które z dużym zapałem i pomysłowością rysowały siebie i swoją rodzinę.W międzyczasie wysłuchalismy krótkiego wystepu kabaretowo-muzycznego.Następnie dzieci miały swoją chwilę "sławy" występując na scenie w konkursie "Mikrofon dla wszystkich".
Przy muzyce zespołu zebrani goście wcinali pyszne kiełbaski z grilla oraz chrupiące bułeczki.



Największe wzięcie miała jednak woda mineralna.O godz. 19-tej zakończyliśmy festyn nabożeństwem czerwcowym w Sanktuarium MTA.Cały dzień towarzyszyła nam dobra pogoda,humory dopisywały,orkiestra grała,dzieci sie uśmiechały





, a wszyscy którzy w tym dniu przyszli na nasz festyn mogli go spędzić w przepiekanym miejscu w prawdziwie rodzinnej (Bożej ) atmosferze.

*************************************************
Co roku na przełomie czerwca i lipca bierzemy udział  w rekolekcjach.



Błogosławiony to czas spotkania, wyciszenia, spokoju, refleksji i modlitwy.



Czas w którym można nabrać sił do życia, ale przedewszystkim czas zacieśniania więzi małżeńskich, czas odnowy duchowej.


******************************************* 
Raz do roku odbywa sie ogólnopolskie nocne czuwanie Ruchu Szensztackiego na Jasnej Górze.

************************************************************ 
W drugiej połowie sierpnia rusza piesza Diecezjalna pielgrzymka z Gliwic na Jasna Górę.



W roku 2007 na pielgrzymkę wyruszyliśmy w zwartej 13-sto osobowej grupie.Dwie pełne Rodziny Szensztackie + dwóch przedstawicieli rodzin-kol.Janek i ja oraz nasi starzy znajomi którzy mieszkają w Niemczech..Pogodę do maszerowania mieliśmy tego roku całkiem znośną.Jak tylko wyszliśmy spod katedry św. Piotra i Pawła zaczęło padać.Padało przez ok 2 godziny.Fajny letni deszcz, nie to co w zeszłym roku, kiedy przez pierwsze 2 dni spadły na nas hektolitry wody mocząc nas po kilka razy w ciągu dnia co w połączeniu z zacinającym wiatrem który wywracał parasole na drugą stronę i zrywał płaszcze przeciwdeszczowe dało nam namiastkę tego jak paskudnie musi być w piekle:)Na postojach gościnni miejscowi z wielkim sercem zadbali o nasze żołądki.Było ciasto,kawa,kompot,zupa,bułeczki,napoje.Wszędzie po drodze spotykaliśmy sie z bardzo wzruszającym i ciepłym przyjęciem.Ludzie podchodzili do drogi aby nas powitać niektórzy prosili o modlitwę inni witali oklaskami.Kierowcy przejeżdżając pozdrawiali idące grupy.Nie wszyscy.Byli i inni, zaparci rękami o kierownice z twarzami bez wyrazu, z zaciśniętymi ustami, pędzący z rykiem silników, żeby jak najprędzej nie musieć nas oglądać.Ciekawie te dwie postawy ludzi sie wyróżniały.Jak co roku mogliśmy liczyć na naszych kochanych gospodarzy którzy udostępniają nam swoje domostwa na nocleg.Podczas wędrówki czas na modlitwę różańcową ,godzinki, śpiew ku chwale Pana , ale również na tzw.:"5 minut dla bliźniego".Pora nawiązywania nowych znajomości.W miarę przebytych kilometrów grupa coraz bardziej zżywa i jednoczy sie z sobą.Przestajemy być anonimowi a stajemy się wspólnotą.Na zakończenie każdego dnia ok 20-stej uczestniczymy w nabożeństwie które jest zawsze dla mnie wielkim przeżyciem duchowym.Zatłoczony kościół, ludzie ściśnięci i nie ma czym oddychać.Kiedy stoi sie wśród tego tłumu zmęczonych drogą ludzi, w tym skupieniu, rozmodleniu można odczuć prawie namacalnie czym jest prawdziwie żywy Chrystusowy Kościół.Ci ludzie tak różni, a tacy piękni wtedy, tak bliscy, moi bliźni, prawdziwie bracia moi i siostry, rozśpiewani, rozmodleni, skupieni, nierzadko zapłakani, każdy ze swoim bagażem wzlotów i upadków, problemów, nie załatwionych sytuacji, próśb i podziękowań.I jak to pięknie zauważyła pewna moja znajoma : "....w powietrzu unosi sie coś czego nie spotka sie na ulicy, nie wywęszy pośród zgiełku i pogoni dnia codziennego.To radość,wdzięczność ,dziękczynienie i miłość - wszech obecna miłość...".Czuć obecność samego Boga pośród nas.Po to idziemy, po to sie trudzimy.Po to są bolące nogi,plecy,zmęczenie.Aby zjednoczyć się z Bogiem żywym Który Jest.Każdy nowy dzień rozpoczynamy Mszą św. na której obecni są księża biskupi diecezjalni głosząc nam słowo Boże.Czas mija, człowiek staje sie coraz bardziej wyciszony wewnętrznie i w serce wlewa sie niesamowity pokój.Jesteśmy jakby poza światem.Poza tym całym zgiełkiem dnia codziennego, ta gonitwą.Przypominają mi sie słowa z filmu "Wielka Cisza" : "...tak niewiele trzeba, tak niewiele...".W końcu przychodzi dzień czwarty-ostatni.Wstajemy 3.00.Na Jasna Górę jeszcze kawał drogi a o 9.00 mamy Eucharystię na wałach.Jest ciemno i chłodno na niebie gwiazdy.Nie zapomnę tego widoku, jak w ciszy maszerujemy łącząc sie po drodze z innymi grupami,które wylewają sie w mroku z bocznych uliczek.W głowie gra pieśń "To idzie armia Pana....".Po drodze wschód słońca witamy już śpiewając, a echo z tub nagłaśniających niesie sie do nieba.Cel naszego wędrowania niedaleki.Dochodzimy pod Jasnogórskie wzgórze.Wchodzimy w aleje NMP przed nami bieleje wieża Częstochowskiego Sanktuarium.Serce Narodu.Doszliśmy.Wzruszenie ściska gardło.Łzy stają w oczach.Jeszcze kilka kroków.Ks.Marcin Ogiolda wita nas przez głośniki :...wchodzi grupa brązowa z Gliwic, najmłodszy pielgrzym 7 lat najstarszy 75...."Razem 169 dusz.Klękamy wszyscy z radością w sercu witamy się z Matką Najświętszą.Witaj Mamo-to my Twe dzieci......... Kilka zdjęć pod adresem
http://picasaweb.google.pl/indi672/Pielgrzymujemy


do góry
                           strona główna

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=